Od początku w kweście pod hasłem "Ratujemy łomżyńskie zabytki cmentarne" bierze udział Józef Babiel. Zaczynał jako reprezentant harcerstwa (było razem z PTTK i Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej inicjatorem akcji). Od wielu już lat jako wiceprezes TPZŁ i główny organizator.
- Od pierwszej jest także Ewa Szleszyńska, wówczas Fabiszewska - podkreśla Józef Babiel.
W ubiegłym roku kwesta przyniosła znakomity wynik przeszło 52,5 tysiąca złotych. Zgodnie ze sprawdzoną od lat praktyką, pieniądze z danego roku przeznaczana są na opłacanie prac konserwatorskich zlecanych w poprzednim. W tym poddanych im było 7 głównych obiektów, przede wszystkim metalowych ogrodzeń ale także pomnik z piaskowca gdzie spoczywają Zofja i Marceli Mróz.
Jedno z odrestaurowanych ogrodzeń metalowych otacza mogiłę Aleksandra Berezy, lekarza weterynarii z okresu międzywojennego. Opiekę nad tym miejscem spoczynku zadeklarowała społeczność Zespołu Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących.
- Bardzo cieszy tego rodzaju nowa inicjatywa. Oczywiście, w porządkowanie cmentarza angażują się już od dawna młodzież i nauczyciele pobliskiego "Ekonomika" czy harcerze, ale myślę, że inicjatywa "Wety" daje nowy impuls. Są przecież na naszym cmentarzu groby kapłanów, nauczycieli, prawników, inżynierów, lekarzy. Są też uczniowie i przedstawiciele tych środowisk zawodowych. Bardzo by pomogło, gdyby mogli się zająć wybranymi mogiłami, niekoniecznie tylko zabytkowymi - mówi wiceprezes TPZŁ.
Łomżyński zabytkowy cmentarz to blisko 600 skatalogowanych zabytków. Do 300 zbliża sie liczba tych, które już poddane zostały zabiegom ratowniczym.
- Każdego roku , w uzgodnieniu ze służbami ochrony zabytków i parafią wprowadzamy a listę zadań nowe obiekty, ale stopniowo będziemy musieli wracać do tych dawniej restaurowanych. Takim problemem jest główna brama cmentarza. Nie chcę jednak podejmować tematu, dopóki nie zostanie uregulowana kwestia wjazdu pojazdów na cmentarz. Przy tzw. bramie komunalnej mamy już zakaz wjazdu- tłumaczy Józef Babiel.
Komentarze